sobota, 30 lipca 2011
Don't let the doctor in
Obudził się wcześniej niż zwykle. Zdecydowanie za wcześnie. Wstał. Umył się. Usiadł przy stole z kubkiem gorącej czarnej kawy. Bezsens. Nie lubi kawy (Kawa – napój sporządzany z palonych, a następnie zmielonych lub poddanych instantyzacji ziaren kawowca, zwykle podawana na gorąco. Pochodzi z Etiopii, w Europie pojawiła się około XVI wieku. Jedna z najpopularniejszych używek na świecie i główne źródło kofeiny. Działa pobudzająco i orzeźwiająco, przyspiesza przemianę materii i zwiększa sprawność myślenia. Zawiera przeciwutleniacze, które zapobiegają powstawaniu wolnych rodników. Spożywana w dużych ilościach może jednak być szkodliwa dla zdrowia. Rocznie produkuje się około 6,7 miliona ton kawy). Ale w serialach i filmach ludzie z rana zazwyczaj piją kawę. Coś w tym musiało być. Spoglądał w stronę okna, z którego widział tylko szarą ścianę sąsiedniego budynku. Niemal wszystkie okna zabite były deskami. Trudno zarzucać mu malkontentyzm ( malkontentyzm- doszukiwanie się ujemnych stron wszystkiego, skłonność do narzekania),choć byłby on uzasadniony. Żył w świecie liczących . Ludzie liczyli wszystko:pieniądze, dni, znajomych, nieznajomych, frytki na talerzu, ilość kanałów w cyfrowej telewizji, kalorie, ziarenka piasku na pustyni etc.Marzyciel żyjący wśród realistów jest jak bomba z opóźnionym zapłonem.Był idealistą.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz