niedziela, 26 czerwca 2011

Long, long time before...


Kiedyś wrócę. Wrócę do miejsc, które kocham , wrócę do ludzi na których mi zależy. Kiedyś będąc daleko od mojego dzisiejszego położenia zrozumiem ,że to tutaj  i teraz było niezbędne, do tego bym znalazła się gdzieś tam. To "tu i teraz" kształtuje mnie  i wychowuje, uczy, zachwyca i rozczarowuje...ale tylko czasami i głównie z mojej winy.  Wrócę przekonana o tym, że jestem tym kim być powinnam ,jestem jedyną  i najlepszą wersją mnie. I całkiem możliwe, że  spokojna  i szczęśliwa i stanę pod Twoimi drzwiami,zapukam bez wahania i strachu.Przywitam się ze szczerą satysfakcją i zadowoleniem z tego, że było mi dane poznać Ciebie. Wierzę, że dzisiaj tęsknię ostatni raz... wierzę, że jutro obudzę się wolna. Ufam Ci.
Dzisiaj jednak potrzebuję Twojej obecności, choćby w myślach. Mimo upływu czasu pamiętam Cię tak wyraźnie  i dokładnie. Ale wiem, że ten obraz wyblaknie z czasem. Jesteśmy tak bardzo nietrwali,ulotni,zależni od ....czasu, uczuć, od innych ludzi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz